Gdzie na narty gdy nie ma śniegu?
![]() |
Jeżeli w grudniu pogoda w polskich górach nie dopisuje, a my mamy ochotę skosztować białego szaleństwa jeszcze przed najazdem „sezonowców”, bez wahania powinniśmy wybrać trasy narciarskie na alpejskich lodowcach. Tutaj sezon narciarski trwa niemal cały rok i kiedy krajowe stoki pozostawiają wiele do życzenia, tutaj zawsze mamy gwarancję świetnych warunków do jazdy i znakomitego après-ski.
Na wczesne rozpoczęcie sezonu narciarskiego gorąco polecam Pitztal, Stubaital, Hintertux, Solden, Kaunertal, Kitzsteinhorn/ Zell am See-Kaprun, Mölltal oraz włoskie Maso Corto.
Pitztal, najwyżej położony lodowiec w Tyrolu (3440 m. n.p.m.), w zależności od ilości śniegu, czynny jest od września do maja. Zimą, dzięki połączeniu terenów narciarskich Rifflsee i Pitztal, narciarze mają do dyspozycji 68 km tras. Dodatkowo 41 km tras freerideowych oraz 12 km tras biegowych. Pitztal jest miejscem przyjaznym zarówno dla zaawansowanych narciarzy, jak i osób zupełnie początkujących.
Zobacz także: Co nowego na polskich stokach w sezonie 2011/2012
Stubaital (3210 m.n.p.m.) znajduje się około 45 minut drogi od Innsbrucku. Dzięki dobrym warunkom śniegowym od października do czerwca, oraz bliskości lotniska, jest dobrym rozwiązaniem nawet na krótki weekendowy wyjazd. Stubaital jest ośrodkiem idealnym dla rodzin - coś dla siebie znajdą tu zarówno doświadczeni narciarze, jak i osoby mniej zaawansowane. Dodatkowo z położonego na wysokości 3210 m.n.p.m. tarasu widokowego Top of Tyrol rozciągają się przepiękne widoki.
Podobne artykuły: | Polecamy: |




